czwartek, 23 października 2014

Od Damiena CD. Glimmer

-Może trochę mięska? - uśmiechnąłem się do wadery.
-Z chęcią – odwzajemniła uśmiech.

Podzieliliśmy jelenia na pół i zaczęliśmy pałaszować.
-Jak ja lubię jelenie – oblizałem się po posiłku.
Glimmer rozełmiała się.
-Co? - spojrzałem na nią pytająco.
-Masz cały pysk we krwi. Wygląda jakbyś miał wąsy.

Pospiesznie zacząłem wycierać nos o trawę, co jeszcze bardziej rozśmieszyło waderę.
-Dobra zmyję to później – przewróciłem oczami.
Glimmer miała w oczach łzy ze śmiechy.
-Teraz masz pysk we krwi i trawie – wyjąkała między wybuchami śmiechu.
-Taaak... to musi być zabawne – mruknąłem i uśmiechnąłem się. - Wiesz może gzdie tu jest jakiś strumień? Chcę to zmyć zanim udusisz się ze śmiechu.


<Glimmer?>

Od Kazukiego CD. Sunny

- Bardzo chętnie - powiedziałem i uśmiechnąłem się do Sunny. W jej oczach było coś takiego, że nie dało się odmówić. Jeszcze chwilę sobie pospacerowaliśmy i poszliśmy spać.
 
                                                         (następnego dnia)

Obudził mnie śpiew ptaków i zapach pysznej zwierzyny..... o tak czułem to w powietrzu. Szedłem za cudowną wonią, kiedy w oddali zauważyłem potężnego jelenia. Był ranny, więc to pewnie jego zapach czułem. Podbiegłem i zaatakowałem go od tyłu. Nie minęło parę sekund, jak jeleń już nie żył. Zacząłem zjadać swoje śniadanie. Nagle zza drzew wyszła Sunshine. Poczęstowałem ją nogami jelenia.

Sunny?

Od Glimmer CD. Damiena

- Tak troszeczkę - powiedziałam szeptem.
Damien był coraz bliżej łani, która bez przerwy jadła trawę. Nie mogłam oderwać wzroku od Damiena... Taki przystojny basior... Nie mogłam się skupić. Damien naskoczył na swój cel i wbił mu zęby prosto w żyłę. Wytrysnęła krew i łania była już nie żywa. Podniósł ją i przyniósł mi po łapy.

<Damien, wybacz, ale nie miałam pomysłu:-)>

Od Damiena CD. Glimmer

Naszym oczom ukazała się dolina miłości. Milości... Spojrzałem na Glimmer, ale zaraz odwróciłem wzrok. Nie mogłem wytrzymać... znów na nią zerknąłem. Czy to może być... Nie. Nie, nie. To na pewno nie to o czym pomyślałem. Za krótko się znamy. Ona jest po prostu... łada. Tak. Tylko o tym pomyślałem. O niczym więcej. Ale może... może... w przyszłości jeszcze z nią na tą polanę wrócę...
-Hej, zobacz – z zamyślenia wyrwał mnie głos Glimmer. Wadera wskazywała między drzewa.
Spojrzałem tam. Niedaleko nas stała łania. Nie obawiając się niebezpieczeństwa skubała trawę. Wiatr wiał w inną stronę nie niosąc do niej naszego zapachu. Uśmiechnąłem się pod nosem. Uwielbiałem polowania.
-Jesteś może głodna? - zagadnąłem skradając się do łani.

<Glimmer?>

Od Glimmer CD. Damiena

Jeszcze przez chwilę nie mogłam się ogarnąć. Pierwszy raz widzę tego wilka na tych terenach. Może niedawno dołączył do watahy... 
- Hej,  a może się przejdziemy? - zaproponował Damien.
- Bardzo chętnie odpowiedziałam i ruszyłam za moim towarzyszem. Na początku dotarliśmy do gwieździstego lasu, a następnie przed naszymi oczami pojawiła się łąka miłości... Są legendy, że jeżeli basior oświadczy się na niej waderze, to zawsze będą razem...

<Damien?>

środa, 22 października 2014

Nowa wadera... Daphne!!

Imię: Daphne
Pseudonim: Daph
Płeć: wadera
Rodzaj wilka: wilk ognia
Wiek: 2 lata (nieśmiertelna)
Cechy: Agresywna, czasem miła, lubi szczenięta
Stanowisko: Nauczycielka walki
Hierarchia: Eta
Rodzina:
rodzice- Lorra i Fire
rodzeństwo- Lovely, Percy i Blaces
Zauroczona w: jeszcze w nikim
Partner: szuka
Moce: teleportacja
Cecha szczególna: opadająca na oko, falująca grzywka
Żywioł: ogień
Historia: Jako dziecko chciała iść własną drogą, ale nie była sbyt odważna. Dopiero mając 2 lata wybiegła w głąb lasu, gdzie się zgubiła, ale Sunny znalazła ją i przyjeła do watachy.
Jaskinia: jaskinia żywiołu ognia nr. 1

Od Damiena

Szedłem spokojnie lasem. ptaki śpiewały, wiał lekki wiatr... było wprost idealnie! Wszedłem na małą polanę i zauważyłam fioletowo - różową waderę siedzącą wśród kwiatów.
- Hej różowa! - zawołałem.
Podskoczyła na dźwięk mojego głosu. Najwyraźniej nie słyszała jak podchodzę.
- O... eee witaj! - nie za bardzo wiedziała co powiedzieć.
- Jak się masz? - zagadnąłem.
- Ja? - cały czas była zdziwiona moim nagłym przybyciem.
- No a ja? - uśmiechnąłem się ironicznie.
- No u mnie dobrze - ogarnęła się trochę. - A tak w ogóle mam na imię...
- Czekaj! - przerwałem jej. - Jako gentleman powinienem przedstawić się jako pierwszy.
Przewróciła oczami.
- Jestem Damien - skłoniłem lekko głowę.
- A ja Glimmer.

Glimmer? Co dalej?