- Tak troszeczkę - powiedziałam szeptem.
Damien był coraz bliżej łani, która bez przerwy jadła trawę. Nie mogłam oderwać wzroku od Damiena... Taki przystojny basior... Nie mogłam się skupić. Damien naskoczył na swój cel i wbił mu zęby prosto w żyłę. Wytrysnęła krew i łania była już nie żywa. Podniósł ją i przyniósł mi po łapy.
<Damien, wybacz, ale nie miałam pomysłu:-)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz